Translate

poniedziałek, 30 listopada 2015

Tekst o słowach

piątek, 27 listopada 2015

O emigracji inaczej.

W latach 80tych wielu Polaków uciekało przed komunizmem za granicę gdzie dostawali status uchodźców politycznych. Pod pretekstem wyjazdu na wakacje wyjeżdżali za granicę i już nie wracali do Polski. Jednym z takich państw była Austria, gdzie tworzone były obozy dla polskich (i nie tylko) uchodźców. Mogli oni tam mieszkać za darmo, mieli zapewnione wyżywienie a nawet kieszonkowe od rządu austriackiego. Po kilku miesiącach otrzymywali paszport austriacki i możliwość ubiegania się o wizy do Stanów, Kanady, Australii i kilku innych państw lub zostania w Austrii i legalnej pracy. Jeśli udało się dostać wizę do Australii to rząd austriacki fundował bilety! A tam czekało nowe życie, które na początku, bez znajomości języka było bardzo ciężkie. Ale Australia, podobnie jak Stany, jest krajem w którym pracowici ludzie mogą osiągnąć bardzo wiele i po kilku latach żyć kilka razy lepiej niż w Polsce. Skąd emigranci wiedzieli, że jeśli uciekną do Austrii czy do Włoch to będą tam na nich czekać obozy, paszporty i pomoc? Przecież nie było internetu ani nikt oficjalnie nie mógł powiedzieć o takich możliwościach. Drogą pantoflową rozchodziły się takie historie i tylko na ich podstawie trzeba było porzucić dotychczasowe życie, zaryzykować stawiając wszystko na jedną kartę i w ciemno wyjechać za granicę.

Podobne historie słyszeliśmy w zeszłym roku od ludzi spotkanych w Stanach, którzy w taki sam sposób uciekali przez Włochy czy właśnie Austrię do Stanów, Australii i wielu innych państw.

Niezrozumiałe dla nas jest to, że o takich historiach nikt nie uczył nas w szkole. Wiemy wszystko o starożytnym Egipcie czy Mezopotamii, potrafimy wymienić powody upadku Cesarstwa Rzymskiego i podać daty greckich bitew ale nie znamy historii emigracji własnych rodaków sprzed 30 lat. Coś tu jest chyba nie tak z naszym systemem edukacji.

Niestety zagubiłem źródło za co z góry przepraszam.

Milion lat temu.

http://www.rp.pl/artykul/1053418,1168065-Turecki-slad-wczesnego-czlowieka.html
Człowiek dotarł do Europy ponad milion lat temu. Świadczy o tym narzędzie kamienne pochodzące z Turcji.
Wiek kamiennego odłupka znalezionego na zachodzie kraju naukowcy oszacowali na 1,2 mln lat. To według badaczy dowodzi, że człowiek przeszedł przez bramę z Azji do Europy znacznie wcześniej niż dotychczas sądzono.
Zespół badaczy z Wielkiej Brytanii, Turcji i Holandii opisał i zinterpretował znalezisko na łamach magazynu „Science". Kawałek kwarcytu — odłupek wykonany ręką wczesnego człowieka - został znaleziony w pobliżu meandrującej rzeki Gediz, w zachodniej Turcji. Znalezisko to jest śladem po pierwszej fali migracji ludzi z Afryki.
— To odkrycie ma kluczowe znaczenie dla ustalenia terminu i trasy początkowej fali migracji do Europy - powiedziała prof. Danielle Schreve z Wydziału Geografii Royal Holloway, University of London. — Nasze badania sugerują, że odłupek jest najstarszym artefaktem z Turcji datowanym precyzyjnie. Został zgubiony na terenach zalewowych przez wczesnego człowieka ponad milion lat temu.
Do datowania znaleziska naukowcy wykorzystali badania radioizotopowe i paleomagnetyczne pomiary osadów lawy. Ustalili, że pierwsi ludzie byli obecni na tym obszarze pomiędzy 1,24 i 1,17 mln lat temu.
—Znalezienie odłupka było niezwykle ekscytujące - powiedziała prof. Schreve. — Studiowałam osady w zakolu rzeki, kiedy mój wzrok przykuł różowy kamień na powierzchni. Kiedy obróciłam go, żeby lepiej zobaczyć, od razu dostrzegłam, że był wykonany ludzką ręką. Dzięki współpracy z geologami i specjalistami od datowania, udało nam się ustalić chronologię tego znaleziska i rzucić nowe światło na wędrówki naszych najbardziej odległych przodków

http://www.rp.pl/artykul/1053418,1168065-Turecki-slad-wczesnego-czlowieka.html

poniedziałek, 23 listopada 2015

Dawno dawno temu w Europie.

Człowiek dotarł do Europy ponad milion lat temu. Świadczy o tym narzędzie kamienne pochodzące z Turcji.
Wiek kamiennego odłupka znalezionego na zachodzie kraju naukowcy oszacowali na 1,2 mln lat. To według badaczy dowodzi, że człowiek przeszedł przez bramę z Azji do Europy znacznie wcześniej niż dotychczas sądzono.
Zespół badaczy z Wielkiej Brytanii, Turcji i Holandii opisał i zinterpretował znalezisko na łamach magazynu „Science". Kawałek kwarcytu — odłupek wykonany ręką wczesnego człowieka - został znaleziony w pobliżu meandrującej rzeki Gediz, w zachodniej Turcji. Znalezisko to jest śladem po pierwszej fali migracji ludzi z Afryki.
— To odkrycie ma kluczowe znaczenie dla ustalenia terminu i trasy początkowej fali migracji do Europy - powiedziała prof. Danielle Schreve z Wydziału Geografii Royal Holloway, University of London. — Nasze badania sugerują, że odłupek jest najstarszym artefaktem z Turcji datowanym precyzyjnie. Został zgubiony na terenach zalewowych przez wczesnego człowieka ponad milion lat temu.
Do datowania znaleziska naukowcy wykorzystali badania radioizotopowe i paleomagnetyczne pomiary osadów lawy. Ustalili, że pierwsi ludzie byli obecni na tym obszarze pomiędzy 1,24 i 1,17 mln lat temu.
—Znalezienie odłupka było niezwykle ekscytujące - powiedziała prof. Schreve. — Studiowałam osady w zakolu rzeki, kiedy mój wzrok przykuł różowy kamień na powierzchni. Kiedy obróciłam go, żeby lepiej zobaczyć, od razu dostrzegłam, że był wykonany ludzką ręką. Dzięki współpracy z geologami i specjalistami od datowania, udało nam się ustalić chronologię tego znaleziska i rzucić nowe światło na wędrówki naszych najbardziej odległych przodków
http://www.rp.pl/artykul/1053418,1168065-Turecki-slad-wczesnego-czlowieka.html

niedziela, 22 listopada 2015

Gniezno pierwsza stolica Lachów.

Witold Hensel
Najdawniejsze stolice polski
Warszawa 1960, PWN
Str. 16 …. Opierano się w tym względzie na interesującej legendzie zapisanej przez Baszka –Godysława u schyłku XII I w w tzw. Kronice wielkopolskiej o przybyciu na teren dzisiejszego Gniezna legendarnego Lecha protoplasty Lechitów-Lachów-Polaków . Miejsce to miał jak głosi podanie wyjątkowo dogodne d oosiedlenia. Przy tej okazji wkłada w usta Lecha słowo: „nidificemus” zagnieźdźmy się i komentuje „stąd miejsce p odziś dzień nazywa się Gniezna lub Gnieździsko” a Gall Anonim powiada „ Był mianowicie w mieście Gnieźnie które w słowiański m tłumaczy się jako gniazdo” … tu na monecie Bolesława Chrobrego z 1000 roku wyraźnie oznaczono miejsce bicia monety : civitas Gnezdum. Pod Smoleńskiem mamy Gniezdowo, a pod Puckiem Gnieżdżewo.

środa, 11 listopada 2015

Z okazji 11 listopada

Z okazji święta odzyskania niepodległości (ciągle wątpliwej niepodległości choćby w świetle książki Witolda Kieżuna, Patologia transformacji , Wydawnictwo Poltax, Warszawa 2013) chcę przypomnieć jak Polska i Polacy zostali potraktowani przez amerykanów w czasie II wojny światowej. Przy okazji składam hołd przodkom za daninę krwi, ich odwagę; Cześć i chwała bohaterom już tylko nieliczni zostali wśród żywych, czy będą o nich pamiętać nowe pokolenia?


Witold Kieżun, Patologia transformacji , Wydawnictwo Poltax, Warszawa 2013
Str.96
W czasie spotkania trzech alianckich przywódców w 1943r w Teheranie Roosvelt zgodził się na zakwaterowanie w ambasadzie sowieckiej co umożliwiło nocną rozmowę w cztery oczy ze Stalinem . w czasie tej rozmowy której stenogram został już ujawniony (mam jego kopię Roosvelt bez żadnych zastrzeżeń zgodził się na oddanie związkowi radzieckiemu także Lwowa i zagłębia naftowego w Borysławiu. Była to decyzja niezgodna z zapewnieniem danym Generałowi Władysławowi Sikorskiemu w czasie jego wizyty w USA ze będzie się starać o utrzymanie przy Polsce tej części II RP. ta obietnica była powtórzona później premierowi Mikołajczykowi. W Teheranie Roosvelt prosił Stalina o zachowanie w tajemnicy tego porozumienia ze względu na wybory prezydenckie w trzeciej kadencji i konieczność zdobycia Polonii amerykańskiej. Przed wyborami zaprosił przedstawicieli kongresu Polonii w USA i sfotografował się z nimi na tle mapy polski wskazując palcem na Lwow. Później już po wyborach zapytany w kongresie czy to prawda ze w Teheranie dokonano podziału polski odpowiedział kategorycznie ze w Teheranie nie było żadnych rozmów o Polsce.
Dalszym dowodem prosowieckiej a niekorzystnej dla Polski polityki Roosvelta był brak stanowczego domagania się udostępnienia lotnisk radzieckich dla alianckich samolotów lecących z pomocą dla powstania warszawskiego. Dopiero pod koniec powstania 18 września przeleciały nad warszawa 104 samoloty amerykańskie lądując na wojskowych lotniskach armii czerwonej na polskich terenach już przez nią zajętych. Podobnie dopiero pod koniec powstania alianci ogłosili ze żołnierze armii krajowej w Warszawie są żołnierzami polskiej alianckiej armii i maja uprawnienia przysługujące im na zasadach konwencji genewskiej. Ta oficjalna informacja zakomunikowana w pierwszych dniach powstania a sprzeczna z ówczesna opinia Stalina o bandyckim awanturnictwie uratowałaby Zycie tysiącom wziętych do niewoli i natychmiast rozstrzelanym żołnierzom atak ze rannym akowcom pozostawionym w szpitalach starego miasta. Prawdopodobnie uratowałaby prze masakra tez ludność woli ponieważ w świetle tej informacji w warszawie walczyła aliancka armia a nie nielegalni terroryści których działalność uzasadniała odwet na cywilnej ludności. W tej sprawie jest tez odpowiedzialność Churchilla ale trzeba pamiętać że decydujący głos miał Roosevelt wykorzystując swoja przewagę materialną.