Translate

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Arkona

Arkona - świątynia słowiańska Świętowita na wyspie Rugia, będąca jednocześnie grodem obronnym, ze stałą załogą 300 wojów. Na czele przybytku stał arcykapłan. Świątynia była jednocześnie skarbcem słowiańskiego plemienia Ranów. Była świętym miejscem dla wszystkich Słowian zachodnio-bałtyjskich. Arkona została zdobyta i zniszczona przez duńczyków w 1168r. Helmold, autor Kroniki słowiańskiej z XII w. pisał "... i wszystkie kraje słowiańskie posyłały tam roczną daninę, wyznając, że jest on bogiem ich bogów" Warto zwrócić uwagę że podległość ta absolutnie nie ma podłoża militarnego, gdyż plemię Ranów i owszem było bitne ale niezbyt liczne, a wybitnie religijne. Należy tu wtrącić że wierzenia Słowian, niezwykle w swej analogii przypominają wierzenia hindusów. Saxo Grammaticus w Dziełach Duńczyków opisuje posąg Siętowita w Arkonie "z czterema twarzami i tyluż karkami". Sama nazwa Świętowit oznacza Święty pan (byt) co możnaby utożsamiać z najwyższą formą boga.

sobota, 13 lipca 2019

Długie noże Sasów ...

Sasi / Saksończycy (niem. Sachsen) (ang. Saxons) plemiona germańskie.
Witold Chrznowski w swej książce Słowianie i Wikingowie, Egis, Kraków 2007 str. 16-17, przywołując teksty mnicha Widukinda (Res Geste Saxonice) odnosi się do podania/legendy która wyjaśnia nazwę ludu. Otóż emigrujący Sasi zaatakowali ziemie Turyngów. Przeciągająca się walka skłoniła obie strony do rozmów pokojowych. Lecz Sasi nie dotrzymali warunków umowy i przybyli z ukrytymi saksońskimi długimi nożami. Na hasło "Saksoni, dobądźcie noży!" zamordowali gospodarzy spotkania - szlachtę Turyngów. Od tego czasu z racji, iż noże te nazywano "sachs", otrzymali takie miano. Podanie przywoływane przez Widukinda wykazuje jak najbardziej duże prawdopodobieństwo. W podobny sposób naruszając porozumienia, zamordowali 300 dostojników rzymsko-celtyckich w czasie swej inwazji na Brytanię. W 929 r. wiarołomni Sasi wymordowali plemię Brzeżan po tym jak Słowianie po układach pokojowych poddali oblegany przez Sasów swój główny gród - Łączyn. W. Chrzanowski w cytowanej książce str. 147 podaje za mnichem Widukindem: "Cały dobytek z żonami i dziećmi, wszystek sprzęt barbarzyńców wpadł w ręce królewskie. Twierdzono, że padło wtedy 200 tys. barbarzyńców. Wszyscy jeńcy dnia następnego zostali ścięci, bo tak postanowiono". Nawet, co sugeruje autor, jeżeli liczba zamordowanych jest zawyżona, to nie zmienia faktu że Saksonowie dokonali obrzydliwego ludobójstwa etnicznego na bezbronnych kobietach i dzieciach. W 937 r. postawiony przez króla Ottona I namiestnik/graf Marchii Wschodniej Sakson Geron po rozmowach pokojowych i uczcie zamordował 30 przywódców słowiańskich plemion serbo-łużyckich.

niedziela, 28 kwietnia 2019

sobota, 27 kwietnia 2019

Megality na Kujawach

Z cyklu najstarsze w Polsce obiekty i artefakty : Megality kujawskie - datowane na 3,5 tys. lat p.n.e. Wspomnieć należy, że Stonehenge w Walii jest datowany na 3 tys. lat p.n.e. a piramida Cheopsa jest datowana na 2,5 tys. lat. Mimo to, że obiekt w Polsce jest przez czynniki naukowe datowany jak ozdecydowanie starszy od wspomnianych dwu najbardziej znanych i komemercyjnie rozpowszechnionych obiektów to jego istnienie jest programowo przemilczywane.



Bardzo ładne, zwarte amatorskie opracowanie:
http://andrzej-banach.eu/szlaki-turystczne/kujawy/kujawskie-megality/

Prehistoryczne kopalnie krzemienia

Z cyklu najstarsze archeologiczne obiekty i artefakty w Polsce: Prehistoryczne kopalnie krzemienia.
Informacje ogólne o neolicie: http://krzemionki.pl/o-krzemionkach/kopalnie/
Rodzaje prehistorycznych kopalni krzemienia:http://krzemionki.pl/o-krzemionkach/kopalnie/2/
Prehistoryczne kopalnie krzemienia w Europie: http://krzemionki.pl/o-krzemionkach/kopalnie/3/
Największe, zidentyfikowane prehistoryczne kopalnie krzemienia na obszarze Polski:
1. Krzemionki Opatowskie
2. Krasne Sioło / Roś
3. Rybniki

Krzemionki Opatowskie - pozostają największym i najpotężniejszym odkrytym przez archeologów prehistorycznym obiektem tego typu w całej Europie. Kopalnie są datowane na 4 tys. lat p.n.e.

Historia odkrycia Krzemionek - http://krzemionki.pl/muzeum/historia/

http://rcin.org.pl/Content/60070/WA308_79789_PIII149_O-badaniach-prehisto_I.pdf
2. Krasne Sioło / Roś - kopalnia krzemienia odkryta w Polsce w 1925r. opodal Wołkowyska (obecnie Republika Białorusi) , linii prostej położone ok. 100 km na wschód od Białegostoku.
Bibliografia: https://zenon.dainst.org/Record/000220300 http://rcin.org.pl/Content/40184/WA308_47798_P319_RECENZJE_I.pdf
https://www.academia.edu/35643270/Kalicki_Sz._Zuyeva_A._Znaczenie_krzemienia_narzutowego_w_rejonie_kopalni_krzemienia_kredowego_w_Krasnym_Siole_zarys_problematyki_na_przyk%C5%82adzie_bada%C5%84_w_latach_2008_2009
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Swiatowit_rocznik_poswiecony_archeologii_przeddziejowej_i_badaniom_pierwotnej_kultury_polskiej_i_slowianskiej/Swiatowit_rocznik_poswiecony_archeologii_przeddziejowej_i_badaniom_pierwotnej_kultury_polskiej_i_slowianskiej-r1999-t1_(42)-nB/Swiatowit_rocznik_poswiecony_archeologii_przeddziejowej_i_badaniom_pierwotnej_kultury_polskiej_i_slowianskiej-r1999-t1_(42)-nB-s88-93/Swiatowit_rocznik_poswiecony_archeologii_przeddziejowej_i_badaniom_pierwotnej_kultury_polskiej_i_slowianskiej-r1999-t1_(42)-nB-s88-93.pdf
3.Kopalnia krzemienia typu jamowego (odkrywkowa) w Rybnikach w Puszczy Knyszyńskiej datowana na 1 tys. p.n.e. wraz z kopalnią w Krasnym Siole musiały w neolicie tworzyć najsilniejszy ośrodek w tej części Europy, na bazie ustaleń o zasięgu eksportu z Krzemionek Opatowskich (ustalono zasięg dystrybucji narzędzi do ponad 600 km) można sądzić że kopalnie w Rybnikach i Krasnym Siole "obsługiwały" obszar od od Wisły i Bugu na zachodzie i południu, po obszary nadbałtyckie i obszar dawnej Litwy (obecnie republika Białoruś.
Zdjęcie satelitarne kopalni w Rybnikach w systemie LIDAR. Widoczne ślady jam górniczych, ale co ciekawe widoczne dwa regularne tarasy niewątpliwie nienaturalnego pochodzenia (co autor widział naocznie w terenie). Temat tych tarasów nie został jakoś podjęty przez badających obiekt archeologów.
https://www.poczytaj.pl/ksiazka/rybniki-krzemianka-z-badan-nad-krzemieniarstwem-w-polsce-polnocno-wschodniej-wojciech-borkowski,55635
http://puszczaknyszynska.treespot.pl/69-puszcza-kopalnia-krzemienia
Janusz Budziszewski, Michał Szubski i Michał Jakubczak
O identyfikacji punktów pradziejowej eksploatacji
krzemini ze złóż wtórnych przy pomocy lotniczego skanowania laserowego


http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Archeologia_Polski_Srodkowowschodniej/Archeologia_Polski_Srodkowowschodniej-r2006-t8/Archeologia_Polski_Srodkowowschodniej-r2006-t8-s410-413/Archeologia_Polski_Srodkowowschodniej-r2006-t8-s410-413.pdf

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Gobekli Tepe - Garbate Wzgórze

Gobekli Tepe - Garbate Wzgórze, obiekt którego pochodzenie datowane jest na ok. 12 000 - 14 000 tys. Stawia on pod znakiem zapytania większość oficjalnych teorii historii rozwoju człowieka, w tym wszelkie datowania przejścia z kultury zbieracko łowieckiej na rolniczą i/lub całkowicie obala teorię, że megality zaczęli stawiać dopiero ludy przeszłe na rolnictwo. Symptomatyczne jest również to że odkrycia dokonano w 1960r. a dopiero w XXI w. przeprowadzono szczegółowe badania. Rok 2019 rząd Turecki ogłosił rokiem Gobeklitepe najwyraźniej dostrzegając doniosłość odkrycia i jego komercyjny potencjał. To wszystko w końcu może doprowadzić do upadku faszywego przekonania wylansowanego i wrytego w świadomość ludzi o niebywale antycznej kulturze Egiptu.
Strona promująca Rok Gobeklitepe: http://gobeklitepe.info/


sobota, 23 grudnia 2017

Państwo i jego siła

Tekst jest tak dobry, że pozwoliłem sobie na obszerny cytat za co z góry autora, ewentualnie gdyby krzywo patrzył, przepraszam.
Źródło: https://zarobmy.se/wpis/zarzadzanie-kozetka/

"Oczywiście co przytomniejsi żyją w świadomości, że to tak wszystko formalnie nie jest, że państwo nie jest unitarne, i oligarchowie są faktem. Może akurat w naszej geografii to są tacy mniejsi oligarchowie na prowincji jak Pikuś Podkarpacki, czy Jaśnie Oświecony Senator Stokłosa, dawny Pan na Pile, którego sprawę sąd skierował do ponownego rozpatrzenia, a nawet inni, co im się zmarło poza granicami, czego udowodnić nie sposób, tacy jak szef Kruszyw Dolnośląskich, czy doktor Jan. Wielu też innych mniej popularnych. Mamy też oligarchów organizacyjnych, a nie terytorialnych – są to szefowie partii i urzędów, kierownictwa banków, kierownictwa służb (policji). No i mamy creme de la creme – hetmanów naszych umiłowanych, nieżyjącego już CzeKiszczaka, Jaruzela i jeszcze miłościwie nam otwierającego szampany Dukaczewskiego, pana na paliwach.

Mamy też takich małych lokalnych, gminnych, ale… prawie nie ma tego na szczeblu pomiędzy powiatem a województwem – tych zwalcza góra, a w dół ciągnie gminny dół. Nie ma więc możliwości awansu do oligarchii z dołu, klasa średnia jest oddzielona szklaną taflą od rzeczywistego systemu sprawowania władzy i możliwości zdobycia generalskich szlifów w trzy pokolenia. Taki zastany system staje się nieefektywny, a rezultatem jest szemranie przedsiębiorców na samym dole, co kieruje ich do czytania pamfletów i innych blogów oraz badania za jakie jeszcze brewerie kto nie dostał gumą po nerach – może i mnie się uda.

Ponieważ deep state to są jednak osoby, a to te osoby, a nie instytucje, mają w rzeczywistości swoje osobiste hierarchie w służbach i ku nim kierujące swoją lojalność, bo przytomnie nie kierują ich do abstraktów – abstrakty ich w opiekę nie wezmą.

Ale przecież samo się to nie wymyśliło tak jak działa, mimo że formalności, które są iluzją jaka nie działa (bo mechanizmy deep state się za nią kryją, sitwy przecież i koterie), ktoś to musiał dotrzeć, żeby tak działało samo z siebie i mimo fałszywego mempleksu indukowanego w szkole jednak deep state, jakkolwiek dziedziczony i zdegenerowany, to istniał. Nasi przodkowie jeszcze 3-5 wieków temu inaczej widzieli “państwo”. Państwo to tworzyli Oni (przodkowie nasi z łbami podgolonymi, pustymi tak samo jak nasze dzisiaj), to nie jakieś tam państwo miało służby – to oni mieli własne sługi i te sługi pełniły służbę dla nich osobiście i lojalnie, bo zasilanie za tym szło bezpośrednio i bez żadnej biurwy. To oni byli siłą zbrojną, to oni byli siłą policyjną osobiście, to oni mieli zwiady, szpiegi i gospodarkę pod ręką, w garści własnej i sami sobie sądy sprawowali. To nie były jakieś tam bezosobowe instytucje, gdzie na stanowisku można człowieka podmienić. To byli konkretni ludzie, którym służyli inni ludzie, bo ich znali i byle komu nie służyli. To nie decyzją jakiegoś tam zwierzchnika sił żyrandolowych można było myśleć o zebraniu siły i jej użyciu, ale szło się do sąsiadów, słało wici do dalszych, objaśniało na sejmiku czy innym wiecu problem i własnymi siłami, na własny koszt go rozwiązywało. Szablą i samopałem, bo przecież na tym polega praca MSZ, że się wysyła kanonierki i dyktuje umowę o szybkim handlu do podpisania. Żaden inny MSZ nie był naszym czcigodnym przodkom potrzebny, państwo z takim rozmachem zakreślili na mapie, że ani go zmierzyć, ani go obronić. Bo sprawa się rypnęła, gdy po raz pierwszy w historii ktoś wymyślił, że Rzeczpospolita dysponuje wyłącznie siłą ofensywną, a nie ma w kraju ani muru, ani nawet płotu, ani nawet sił ostrzegawczych i policyjnych, aby dopuścić się jakiejkolwiek obrony swojego terytorium. Ponieważ Rzeczpospolita prowadziła politykę międzynarodową dokładnie tak jak USA – wbijała w glebę, wspólnie i w porozumieniu wszystkich zwaśnionych koterii, każdego w zasięgu swojej kawalerii, tak aby nikt w piórka nie obrósł i nie trzeba się było przed nim bronić. Aż wreszcie ktoś spoza zasięgu kawalerii przypłynął kilka razy statkami, dostając po uszach i zbierając cięgi wymyślił jak przejść przez Pomorze Zachodnie i wtargnąć w samo miękkie podbrzusze gospodarki. I sprawa się rypnęła – bez gospodarki, bez zasilania cały ten na podgolonej głowie postawiony ustrój.

A wcześniej robili jeszcze inaczej, choć podobnie. Też dostarczali własnej siły po imieniu, ale pod sztandar największego gangstera, który objazdowo prowadził “państwo” samemu nim będąc. Objazdowo i bez stałej stolicy, ponieważ tego wymagało operowanie siłą, a rzeczywistość lichego zasilania nie pozwalała na pozostawanie skoncentrowanej siły w jednym miejscu, natomiast czas jej koncentracji po rozproszeniu nie pozwalał na operowanie nią. Było to “chodzenie w po ludie”, objazdowa forma państwowości z doraźnym sprawowaniem wszelkich funkcji w tym sądów, pobierania “należności”, “doglądania” gospodarki (kopalń, przemysłu, bo przecież nie kmiecich gospodarstw). Z naszego punktu widzenia tak działa junta wojskowa, gangsterka czy państwo w czasie odbudowy ze zniszczeń wojennych, kiedy towarzysz gospodarz jeździ z gospodarskimi wizytami w po ludie. Jak się tak dobrze przyjrzeć, to dygnitarze tak jeżdżą do dzisiaj. Czyżbyśmy przeoczyli jaką niewidzialną wojnę, którą przegraliśmy i ze zniszczeń się ciągle odbudowujemy?

Popatrzcie tu na artykuł naszego faszysty @Arcadio, który taki pogląd wyraża, aby rózgą przymusić wszystkich do myślenia prawidłowego, czyli takiego jakie On uważa:

http://www.bogaty.men/droga-do-bogactwa-narodow-cz-3-anatomia-eksploatacji/

Z tym że łun komuch tam pisze, że państwu zginęło hopsztylion miliardów – państwu żadna strata. Ale mnie jakby zginęło, to bez litości bym się mścił. A państwo głupie jakieś takie – okradzione, a wróżdy żadnej. Na co komu takie państwo? Co to w ogóle za system obronny, który wykrywa, że Soros go maca Społeczeństwem Otwartym i się tego społeczeństwa do łagrów od razu nie zamyka, a do Sorosa nie wysyła silnorękich, aby go zamordowali razem z rodziną i kwadratem ulic w jakim mieszka? Czyżby państwo instytucjami silne, siły nie miało? A może korelatora nie ma? Może to tylko taki zombie państwo jest i takiego ma orła – wypchanego, co nie lata?

Ale nie tylko nasz umiłowany faszysta @Arcadio, to też tacy co się za patriotów uważają, wolnościowców (Zajączkowska i Rola o szefie SKW, reprywatyzacji i “niesprawiedliwie traktowanych” Niemcach):


35 minuta – “niech powstanie jakaś instytucja” (niech ktoś za nas nam d… podetrze, bo my szabel i samopałów nie mamy). Pomstują co to by oni siłami państwa zrobili, że w kibitki i na Rakowiecką (czy gdzie to tam się teraz wozi). Pomstują, bo sił żadnych swoich nie mają, ani państwa swojego. Chceta zdrajców łapać, prawo stanowić, do lochu ciągać – to sobie zróbcie to własną siłą, własne prawo ustanówcie, własne lochy wybudujcie i wtedy Waszym własnym kosztem, Waszą własną siłą, Waszym pomyślunkiem stanie się rzeczywistość. A gołodupcy mogą sobie napisać żale na ośle albo innym blogu i posłać w pustynię internetu. Nasi czcigodni przodkowie kalkulowali inaczej – oni sobie państwo własnymi szablami takie wyrąbli, jakie im wyszło, a wyszło zacniejsze niż nasze, choć też okazało się wadliwe w starciu z Anglosasami per prokura."