Translate

czwartek, 16 kwietnia 2015

Konstantinos Plevris - pierwszy uniewinniony kwestionujący "oficjalną wersję holokaustu". Holocaust Industry.

Konstantinos Plevris
wywiad opublikowany w Gazecie Warszawskiej.

Holocaust Industry - przemysł holokaust

niedziela, 18 stycznia 2015

Gry Bogów - Plays of Gods











Origin of the name Britain

W ; Celtowie , B. Gierek, Kraków 1998, str. 19 : " Najazdy Celtów na obszary śródziemnomorskie niewątpliwie dostarczyły nowyc hinformacji na ich temat, ale istniało jeszcze jedno źródło wiedzy o nich mianowicie wyprawy morskie. Jedna z nich została podjeta przez greckiego nawigatora i geografa Pyteasza z Massalli, prawdopodobnie w latach 320-310 p.n.e. (...)Według niego Wyspy Brytyjskie leżały na północ od kraju Celtów i były znane jako wyspy Pretanic.(...) W zachowanych zapiskach z jego podróży nie ma żadnych wzmianek wskazujących na to, że Pyteasz uważał mieszkańców Pretanii za Celtów, chociaż twierdziłże ich język w pewnym stopniu wykazywał podobieństwo do tego, którego używano w Galii północnej.

sobota, 17 stycznia 2015

Galia i Germania

W Celtowie, B. Gierek, wyd. Znak , Kraków 1998, str. 21: " Dla Cezara, tak jak i dla innych rzymskich czy greckich pisarzy,"Galia" i "Germania" były pierwotnie terminami geograficznymi. Germania miała być krajem na wschód od Renu i na północ od Dunaju, a Galia na zachód od Renu. Wiadomo jednak że plemiona posługujące się językiem celtyckim mieszkały także na wschód od Renu - już albo jeszcze w czasach Cezara. Z uwagi na to nalerży być ostrożnym w przyjmowaniu teorii, że ludy zwane Germani byli lingwistycznie germańskie." - pisze pani doktor Gierek.

sobota, 3 stycznia 2015

Etnogeneza Słowian

I. Kokowski A. „Cień Światowita czyli pięć głosów w sprawie etnogenezy Słowian”

- Szymański W. „Posąg ze Zbrucza i jego otoczenie. Lata badań, lata wątpliwości” („Przegląd Archeologiczny”, t.44: 1996, s. 75 – 116);
- Szymański W. „Aktualny stan wiedzy o posągu ze Zbrucza i rejonie jego odkrycia”, [w:] „Z archeologii Ukrainy i Jury Ojcowskiej”, Ojców 2001, s. 265 – 300;


II. Mączyńska M., Bursche A., Kokowski A. „Zapomniana inskrypcja staropolska z germańskiego cmentarzyska Hagenow w Meklemburgii. Pierwsze ślady obecności Słowian na zachód od Odry.” [s.15 – 17]

W 1841 w Hagenow odkryto 2 groby szkieletowe z wyposażeniem, datowane na II w n.e. Na jednym z brązowych naczyń znajdowała się inskrypcja: ROBILI.SITA.

a) [my] robili sita (Prasłowianie !)
b) Tyberiusz Robilius Sitius – naczynie z jego warsztatu. Z koncepcją tą koresponduje wzmianka w archeologii niemieckiej jakoby inskrypcja brzmiała TI.ROBILI.SITA. Nie wiadomo dlaczego Kokowski najpierw uznaje to za fałszerstwo; kilka akapitów dalej stwierdza, że twórca był „z lekka zromanizowanym Słowianinem”.

Tekst powyższy został wysłany do mgr Jacka Andrzejewskiego, członka kolegium redakcyjnego „Wiadomości Archeologicznych”. Odpowiedź (Drogi Alku, s. 219 – 222):

- szanowny kolego, czym się tu podniecać, wszak wszyscy wiemy iż Prasłowianie już w Biskupinie byli i już oni za Odrą bywali;
- „w skład inwentarza grobowego wchodziły rondelek, cedzidło i sito” – czym różni się jedno od drugiego ?;
- „z których jedno zaopatrzone jest w stempel. Wspomniany stempel na uchwycie czerpaka, który stanowił komplet z sitem.” – czwarte naczynie w zestawie czy co ?;
- raz jest że stempel, raz że inskrypcja – ale te terminy wcale nie są tożsame;
- ROBILI.SITA – jest to czas przeszły, czyli już nie robią bo ich germańscy szefowie zadręczyli. Z drugiej strony jak ci szefowie kontrolowali jakość skoro taki stempel przeszedł – nasi w takim razie wcale nie popisali się wielką odwagą.


III. Parczewski M. „Praojczyzna Słowian w ujęciu źródłoznawczym” [s. 23 – 70]

W polskiej archeologii badającej m.in. proces etnogenezy Słowian istnieją 2 kierunki: łączenie źródeł pisanych z archeologicznymi (tzw. szkoła krakowska) oraz negująca znaczenie źródeł archeologicznych (np. S. Tabaczyński).

Podstawowe źródła historyczne dotyczące Słowian:
Jordanes „Getica” (1 poł. VI w n.e.): nad Wisłą zamieszkują Wenetowie, którzy na dwa odłamy się dzielą; zachodni to Sklawenowie, wschodni to Antowie (którzy sięgają aż do Dniepru);
Prokop z Cezarei przesunął wschodnią granicę Antów nad Morze Azowskie. Opisał też wędrówkę Herulów znad Dunaju ku Skandynawii w 512 r n.e. Ziemie polskie przeszli w kierunku równoleżnikowym wzdłuż północnej strony łuku Karpat. Nie natrafili tam na żadne ślady osadnictwa;
Grzegorz z Tours „Historia Francorum” – Awarowie podczas wyprawy w latach 566 – 567 nie natrafili po drodze na żadne pola uprawne czy osady, które mogli by złupić. Zgodzili się więc na zaniechanie wyprawy na Franków w zamian za żywność.

Cechy Słowian:
 Nie zakładali osad powyżej 300 m n.p.m., preferowali obszary o urodzajnych glebach, blisko cieków wodnych i lasów. Osiedla otwarte z zabudową „gniazdami” po kilka chat. Chaty czworoboczne o boku 2,5 – 4,5, półziemianki o konstrukcji zrębowej lub słupowej, kryte strzechą. W narożniku po północnej stronie kamienny lub gliniany piec.
 Prymitywna gospodarka rolnicza o charakterze samowystarczalnym (nikłe powiązania handlowe między oddalonymi osadami). Prymitywne kowalstwo i garncarstwo.
 Umiłowanie wody (opis pseudo – Maurycego o Słowianach kryjących się pod wodą z rurkami trzcinowymi do oddychania).
 Decyzje podejmują na wiecach, lecz stosują się do nich według własnego widzimisię. Łatwo ich skłócić, lecz mimo to cholernie trudno podbić.
 Czcili boga piorunów, lecz sporo ofiar oddawali też nimfom.
 Dwie krótkie włócznie + drewniana tarcza + łuk z zatrutymi strzałami + podwinięte portki (rzadko koszule, pancerzy brak). Znakomicie poruszali się wzdłuż i w poprzek rzek.
 Podczas wojny tłukli wrogów pałkami i wsadzali na pal, jeńców brali w niewolę, choć po jakimś czasie albo odsyłali za okupem albo proponowali wstąpienie do wspólnoty.
 Podczas pokoju bardzo gościnni.
 Zwłoki palili i z ubogim wyposażeniem chowali do ziemi. Wdowy często same się dusiły. Po pogrzebie następowała pijatyka.

Ekspansja Słowian:
 Lata 80’ te VI w. pierwsze trwałe osadnictwo słowiańskie na południe od Dunaju.
 VII w. opanowanie Peloponezu.
 591 – gwardziści cesarscy koło Konstantynopola schwytali 3 Słowian. Wg Teofilakta Simokatty przybyli oni znad Bałtyku po trwającej 15 miesięcy wędrówce.
 631 – wg kroniki Fredegara Serbowie nadłabscy dołączyli do państwa Samona.
 Wszędzie Słowianie asymilowali napotkaną ludność – oprócz Peloponezu, gdzie sami podlegli hellenizacji.

Ziemie zajmowane przez Słowian zajmowały wcześniej dwie grupy ludów: bogate i dobrze rozwinięte na zachodzie oraz prymitywne w strefie naddnieprzańskiej. Po upadku cesarstwa rzymskiego ludy z pierwszej grupy dosłownie znikły. Na obszarze naddnieprza ludy k. kijowskiej już w II w n.e. przejawiały szereg cech protosłowiańskich. Znalazły one kontynuację w ramach k. pieńkowskiej i k. kołczyn, z silnymi wpływami w k.praskiej. Potwierdzenie kolebki Słowian w ramach k. kijowskiej możliwe na podstawie „Geografa bawarskiego”. Podaje on jako lud macierzysty Słowian Zeriuani. Jeżeli założymy że Zeriuani = Siewierzanie to wszystko gra. Wg prof. M. Parczewskiego nie było Słowian między Wisłą a Odrą przed VI w n.e.

Stan dyskusji polskich archeologów na etnogenezą Słowian:
 Leciejewicz twierdzi, że górne i środkowe dorzecze Dniepru jest zbyt zalesione i zabagnione aby być kolebką tak znaczącego ludu jak Słowianie. Parczewski dowodzi, że każdy spacer po Podlaskich bagnach daje ogrom znalezisk dowodzących bytności grup słowiańskich.
 Negacjonizm (pojęcie wymyślone przez M.P.) – dotyczy tych badaczy, którzy zawiedzeni upadkiem teorii autochtonicznych negują możliwość rozwiązania zagadnienia etnogenezy Słowian.
 Tabaczyński S. „Słowianie w Europie wczesnego średniowiecza”: kapitalna idea wspólnot komunikatywnych, choć autor nadto zminimalizował rolę źródeł pisanych.
 P. Urbańczyk – ekspansję fizyczną Słowian poprzedzała ekspansja ich wzorca kulturowego, który przyciągał oddalone ludy właśnie przez swój prymitywizm.


IV. Mączyńska M. „O dwóch modelach kulturowych – późnorzymskim i wczesnośredniowiecznym” [s.71 – 83].

 Ceramika z lubuskich stanowisk w Nowej Wsi i Żółwinie, choć podobna do późnorzymskiej wcale nie jest dowodem ciągłości kulturowej. Wskazuje ona raczej na zapożyczenia z naddunajskiego kręgu ceramiki późnoantycznej.
 Proces akulturacji możliwy jest do prześledzenia w przypadku analizy grupy olsztyńskiej; po wyludnieniu ziem polskich w V w n.e. wydaje się ona być jedyną enklawą ludności germańskiej.
 Ludność ze schyłku okresu rzymskiego była etnicznie zupełnie obca wczesnośredniowiecznej (Germanie – Słowianie).


V. Kokowski A. „Etnogeneza Słowian. Rzeczywistość badawcza – emocje – odbiór społeczny” [s. 88 – 170]

Analiza antropologiczna cmentarzysk z VII – XII w n.e. pozwoliła na uzyskanie danych dotyczących dynamiki rozwoju społeczności, struktury demograficznej, warunków środowiskowych itp. Na ich podstawie wysnuto wniosek, że najkorzystniejszym dla rozwoju Słowian matecznikiem powinny być ziemie na południowy – zachód od Karpat. A.K. uznał taką metodę badawczą za interesującą, lecz wymagającą wielu poprawek. Szczególnie skrytykował współpracę antropologów z archeologami – ci pierwsi zanadto wgłębiają się w szczegóły przez co dane podawane przez nich obarczone są nieścisłościami.


VI. Nowakowski W. „Telegraf bez drutu – powracający problem pochodzenia Słowian” [s.173 – 200].

Zjebał Malinowskiego i Mańczaka.


VII. Warchoł S. „Ślady pobytu drużyn gockich na obrzeżach i w tak zwanym centrum kolebki Słowian w świetle języka (Między I / II a IV / V w n.e.” [s. 203 – 218]

 XII – X w p.n.e.: oderwanie się Prasłowian od wspólnoty Prabałtyjskiej.
 Przejście głosek k, g, ch w č, š, ž oraz ai oi ei w ę i ą znamionuje odrębność Słowian względem wspólnoty praindoeuropejskiej oraz ich jednolitość kulturową – zmiany te utrzymały się na całym obszarze słowiańszczyzny do XII w n.e.

Wg S.W. Prasłowianie już w V w p.n.e. byli jednolitą wspólnotą etniczno – językową, zasiedlali też obszar między Dnieprem a środkową Wisłą. Już w II w p.n.e. przegonili Gotów z Kujaw i znad środkowej Warty. Goci, przez całe stulecia bici przez Słowian, w IV/V w n.e. podjęli wędrówkę w stronę Bugu. W dziejach kontaktów prasłowiańsko – gockich można wyróżnić dwa okresy: pierwszy pełen walk i drugi – po podjęciu przez Gotów wędrówki. Śladem pierwszego z nich jest słowo chąsa (z goc. Hansa = drużyna, oddział woskowy), oznaczające grabież, łupież. Zwraca uwagę niewielkie przesunięcie znaczenia pierwotnego słowa w kierunku uogólnienia. Słowo to wystąpiło tylko w grupach słowiańskich i uległo zanikowi w XII w. Z późniejszego, pokojowego okresu Słowianie zaczerpnęli od Gotów takie zwroty jak: chleb, chlew, kocioł czy kupja (= handel). Nazwy rzek Skrwa i Pełtew zdają się dowodzić nieco dłuższych nad nimi pobytów Gotów podczas ich wielkiej wędrówki na południe. Dowodem pobytu Gotów nad Bugiem między II a IV w n.e. mogą być używane tam imiona zwierząt hodowlanych, np. Czarna czy Biała; w innych rejonach nazwy te zyskały słowiańskie sufiksy: Czarnula, Bielicha itp. Okres pobytu Gotów nad Bugiem wiązał się z podziałem Słowian na grupę zachodnią i wschodnią. Na zachodzie utrzymały się grupy spółgłoskowe –dl, -hl (np. radło – na Rusi rało). Na wschodzie utrzymało się l epentetyczne (np. ruskie zieml’a, na zachodzie ziemia).

Toruń – wg. S.W. w owym miejscu doszło do pobicia drużyn gockich przez Prasłowian. Sama nazwa jest hybrydą gockiego Thor z prasłowiańskim sufiksem – uњ.

3 okresy prasłowiańszczyzny wg. N. Trubeckiego:

1. „Protoslave” (XIII – VI / V w p.n.e.) – silna więź z Prabałtami, ale wśród Prasłowian po literach r, k i u zachodzi przejście s w ch;
2. „Le slave commun” (V w p.n.e. – V / VI w n.e.) – przejście a w o oraz głosek k, g, ch w č, ž, š.;
3. „La periode de differentiation dialectale” (do końca XII w) – podział wspólnoty słowiańskiej;

Sobótka

SOBÓTKA - ŚWIĘTO LATA, OGNIA, WODY I MIŁOŚCI
Święto Kupały
Co roku w okresie przesilenia letniego, 23 czerwca, obchodzona jest od wieków Noc Świętojańska. Wigilia 24 czerwca to dzień, w którym poganie czcili dwa potężne żywioły - ogień i wodę. Najważniejsze obrzędy związane były z rozpalaniem ognia i zanurzaniem się w wodzie. Tak właśnie obrzędowo zaczynało się lato. Inna nazwa tej wyjątkowej nocy to święto Kupały. Tak poganie nazywali święto poświęcone Kupale, bogini miłości i leczniczych roślin, a także patronce mądrych kobiet, które znają zioła i dobre czary. Stąd też nazwa kupalnocka. Nazwa Sobótka wzięła się natomiast z tego, że chrześcijanie chcieli włączyć kupalnockę do swojego kalendarza, ale obchodzili ją najpierw w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki, stąd nazwa sobótka.
Sobótkowe obrzędy musiały zaczynać się przy ognisku. Jedno większe lub kilka małych ognisk musiało być rozpalonych ze świeżego drewna, nad brzegiem rzeki lub na szczycie wzgórza. Wokół ognia tańczono, śpiewano i odprawiano magiczne obrzędy przez całą noc. Tradycyjnie skakano przez ogień w wieńcu lub opasce z ziół, co miało chronić przed duchami, demonami, czarownicami i chorobami.
Jak upleść sobótkowy wianek?
Kobiety paliły swoje, osobne ogniska. Nad brzegiem rzeki odprawiały obrzędy chroniące je przed złymi mocami. Tańczyły i rzucały w ogień siedem magicznych ziół, z których plotły również wianki świętojańskie: rosiczkę, płomyk, bylicę białą, dziewannę, rutę, szałwię i dziurawiec. O północy puszczały na wodę jeden wianek i uważnie śledziły jego bieg na rzece. Jeśli zniknął w ciemności nie tonąc i nie zaczepiając o nic po drodze, wróżyło to całej wsi szczęśliwy rok, brak kłopotów i nieszczęść.
Kąpiel zapewniająca moc, ochronę i pomyślność
Bardzo ważnym rytuałem świętojańskim była nocna kąpiel w rzece lub jeziorze. Zapewnia ona zdrowie i pomyślność, dodaje sił i energii seksualnej, a także poprawia urodę. Kiedy w średniowieczu dzień ten poświęcono świętemu Janowi, przyjął się zwyczaj, że dopiero po św. Janie (czyli po 24.06) kąpiel w rzece czy jeziorze jest całkowicie bezpieczna. Wcześniej można się było utopić za sprawą złego ducha, strzygi lub rusałki. Chrześcijanie święcili wodę podczas przesilenia letniego, co odbierało wodom ich złą moc.



Kwiat paproci
W Noc Świętojańską szukano kwiatu paproci, który miał znalazcy przynieść wielkie szczęście, mądrość i zdolność widzenia wszystkich skarbów ukrytych w ziemi. Młodzieńcy szukali go z nadzieją na bogactwo, dziewczęta - marząc o idealnym mężu. Jednak rzadko można znaleźć i zerwać kwiat paproci, który dobrze strzeże swojej tajemnicy. Musi to być osoba odważna, ale i szlachetna. W tę wyjątkową noc odprawiano też wiele wróżb miłosnych. Oprócz kwiatu paproci dziewczęta szukały ziół na wianek i małej paprotki zwanej nasięźrzałem (ophoglossum vulgatum), która wpleciona we włosy czyniła dziewczynę niezwykle powabną i miała moc wywoływania miłości.
Puszczanie wianków
Puszczanie wianków na wodę to wróżba dla panien i kawalerów, ponieważ dotyczy zamążpójścia i wyczekiwanej miłości. Każda dziewczyna plotła wianek z trzech gałązek bylicy i wkładała do środka zapaloną świeczkę. Należało potem puścić wianek z nurtem rzeki i obserwować jego tor dryfowania. Panny przechadzały się wzdłuż brzegu rzeki, a kawalerowie wskakiwali do rzeki i wyławiali je. Który zebrał najwięcej wianków, temu sprzyjało większe szczęście w miłości. Jeżeli chłopak nie wyłowił żadnego wianka, samotnie czekać musiał do przyszłego roku. Jeżeli wianek nie został przez nikogo wyłowiony, panna była skazana na staropanieństwo. Jeśli wianek utkwił w zaroślach, wróżyło to nieślubne dziecko w tym roku. Najgorszą jednak wróżbą było zatonięcie wianka.
Wróżby na Noc Świętojańską
Aby poznać wygląd przyszłego partnera, należy w noc świętojańską wybrać się w trzy osoby na łąkę (mogą być to grupy mieszane chłopcy i dziewczęta). Każda osoba powinna wyciągnąć z ziemi jakąś roślinę wraz z korzeniem. Z wyglądu korzonków określa się wygląd partnera. Długi korzeń - wysoką i szczupłą, krótki i szeroki - osobę krępą, pulchną i niewysoką. Korzeń przekrzywiony wróży partnera o skrytym i nieszczerym charakterze, a korzeń prosty - osobę uczciwą i prostolinijną. Korzeń bardzo twardy oznacza partnera upartego, a miękki - ugodowego i niezdecydowanego. Im bardziej oblepiony ziemią korzeń, tym zamożniejszy będzie przyszły mąż lub żona.
Aby utrzymać i wzmocnić istniejącą już miłość, należy wziąć dojrzały czerwony owoc (może być jabłko, nektarynka, truskawki itp.) i spalić świętojański wianek, okadzając owoc w jego dymie. Potem należy poczęstować owocem ukochaną osobę. Jeżeli przyjmie i zje w całości owoc, wróżba powinna zadziałać. Należy też pamiętać, że 23 i 24 czerwca wróżby miłosne udają się najlepiej!

Zasady zachowania się w przypadku zatrzymania przez policję.

Policjanci, który cię zatrzymują muszą:
1. podać stopień, imię i nazwisko; policjanci nie umundurowani okazują legitymację służbową tak, byś miał możliwość odczytać i zanotować nazwisko policjanta i nazwę organu, który wydał legitymację,
2. podać podstawę prawną oraz przyczynę podjęcia czynności służbowej (Rozporządzenie RM z 17.09.1990).
Domagaj się tego. Jeżeli oddziały prewencji nie mają widocznych blach muszą je okazać ich dowódcy. Masz prawo zapisać sobie numery identyfikacyjne i nazwiska. Zrób to. Policjant nie może ci w tym przeszkodzić (w razie odmowy właśnie spisz numer boczny lub/i rejestracyjny radiowozu i wnieś skargę – pomożemy Ci w tym). Jeśli nie zabrałeś dokumentów i cię zatrzymano, ktoś z dowodem musi potwierdzić twoją tożsamość. Jeśli cię zatrzymano - nie dyskutuj, nie stawiaj się, nie szarp.
Przy zatrzymaniach
Jeśli zostałeś zatrzymany, zwracaj na siebie uwagę wszystkich w około na ulicy (okrzyki bólu) i wykrzykuj swoje imię i nazwisko, aby ci, którzy stoją dookoła i zrejestrują zdarzenie wiedzieli kim jesteś (rejestrujący powinni usłyszane imie i nazwisko wyraźnie powtórzyć do mikrofonu kamery lub komórki) i aby mogli przekazać informację o twoim zatrzymaniu dalej (znajomym, rodzinie, NE). Jeśli podczas zatrzymania czy w drodze na komisariat lub na nim (przed spisaniem Ciebie czy zabraniem dokumentów) – będzie możliwość ucieczki – UCIEKAJ! Honor oficera nakazywał obowiązek ucieczki z niewoli. Co wolność to wolność.
Jeśli to się nie uda – postaraj się odzyskać jak najszybciej spokój i pamiętaj od tego momentu nic już nie mówisz!
Po takim zdarzeniu zapraszamy od razu do Redakcji Nowego Ekranu – Nowy Świat 54/56 II piętro na gorącą relację do kamery lub bez, z ujawnieniem twarzy lub bez – wedle życzenia. Jeśli nie masz ochoty to biegnij od razu do domu, ale potem przyjdź z tym do nas.
Wiadomości te powinni otrzymać organizatorzy i związane z nimi media (Nowy Ekran), albowiem często zdarza się tak, iż ofiary dowiadują się wiele miesięcy, po, że toczy się przeciw nim postępowanie sądowe np. o napaść na funkcjonariuszy, wtedy taki protokół jest bardzo cenny.
W drodze na komisariat
W czasie jazdy na komisariat rozmawiaj z innymi zatrzymanymi na temat waszych praw, ale ani słowa o tym co ty/wy zrobiłeś/zrobiliście. Pamiętaj, iż może być między wami szpicel, lub podsłuchuje policjant, nawet jak wydaje ci się, że wszystkich dobrze znasz.
Zwracaj uwagę na innych i okaż się być odpowiedzialnym, jeśli oni z pewnymi sytuacjami (aresztowanie, stres) gorzej sobie radzą niż ty. To uspokoi także ciebie, mów im, iż od tej chwili najlepiej jest siedzieć cicho (tj. odmówić zeznań). Wymień się ze swoimi współwięźniami nazwiskami, adresami, aby ten, który pierwszy wyjdzie mógł poinformować organizatora/ACK.
Jeśli masz przy sobie jakieś przedmioty “nielegalne"- gaz, broń, petardy etc i nie wyrzuciłeś ich przy zatrzymaniu, zostaw je pod ławką w samochodzie.